
Pokazujemy pierwszy pełnowymiarowy prototyp BECCARII — kolejny krok w stronę amfibijnego pojazdu pionowego startu.
Co widać na filmie
Egzemplarz w skali 1:1, złożony z elementów wykonanych na naszym parku maszynowym w Jasionce. To pierwszy raz, kiedy pojazd można zobaczyć jako obiekt fizyczny, a nie wizualizację — z prawdziwymi gąsienicami, prawdziwym poszyciem i prawdziwymi wymiarami. Różnica między renderem a rzeczą stojącą w hali jest w tym projekcie kluczowa, bo dopiero tutaj wychodzi, czy założenia się bronią.
Czego na filmie nie ma
Nie ma lotu. Prototyp jest na etapie, na którym sprawdzamy geometrię, montaż i integrację układów — a nie osiągi. Piszemy to wprost, bo przy projektach latających samochodów łatwo o wrażenie, że pokazanie pojazdu równa się jego lataniu. Nie równa się i nie będziemy tego sugerować.
Co dalej
Kolejne etapy to montaż docelowy, testy funkcjonalne poszczególnych układów, a dopiero potem próby w ruchu. Każdy z nich opiszemy tutaj — również wtedy, gdy termin się przesunie.



