
BECCARII to pojazd wielośrodowiskowy: jeździ, lata i pływa. Śmigła schowaliśmy wewnątrz gąsienic — to nasze opatentowane rozwiązanie, dzięki któremu ten sam napęd pracuje na lądzie, w powietrzu i na wodzie.
Na czym polega ten pomysł
Klasyczne podejście do pojazdu, który ma jeździć i latać, wygląda tak: bierze się podwozie, dokłada się do niego wirniki i godzi się z tym, że przez większość czasu połowa masy jest martwym balastem. My poszliśmy inaczej — gąsienica jest jednocześnie podwoziem, osłoną śmigła i elementem pokonywania przeszkód. Ten sam element pracuje w każdym z trzech środowisk, zamiast czekać na swoją kolej.
Osłonięte śmigło ma jeszcze jedną zaletę, którą docenia każdy, kto pracował blisko wirujących elementów: nie da się w nie wejść ręką ani zahaczyć o gałąź.
Dlaczego to nie jest science fiction
Brzmi jak z powieści, ale pojazd powstaje na naszym parku maszynowym — na tych samych obrabiarkach, na których robimy zlecenia komercyjne. Nie ma tu etapu, na którym coś musi zostać wynalezione, żeby projekt ruszył dalej: architektura jest opatentowana, elementy są wykonalne, a prototyp stoi w hali. Zostaje najtrudniejsze, czyli doprowadzenie tego do działania.



