
Portal motoryzacyjny Dziennik.pl opisał pojazd „B” Witolda Mielniczka jako latający samochód konstruktora z Przemyśla. Dzień później temat podjął Autokult.
Co podano o konstrukcji
W powietrzu „B” działał jak quadkopter, na ziemi jak samochód. Redakcje podawały prędkość rzędu 25–30 km/h na ziemi i 60 km/h w locie. Autokult nazwał egzemplarz wersją B V1 i napisał, że w przygotowaniu jest B V2, a zasięg ogranicza wyłącznie łączność radiowa.
Zagranica tak, MON nie
Oba teksty wymieniają zainteresowanie z Chin, Wielkiej Brytanii, USA i Izraela. Oba odnotowują też, że propozycja współpracy wysłana do Ministerstwa Obrony Narodowej pozostała bez odpowiedzi — Dziennik.pl dodał, że konstruktor postanowił rozmawiać z firmą brytyjską.
Co to dla nas znaczy
To zdanie o braku odpowiedzi z MON dobrze pokazuje, skąd zaczynaliśmy. Droga do polskiego sektora obronnego zajęła lata — w 2026 roku B-Technology podpisała umowę ramową z Wojskowymi Zakładami Lotniczymi Nr 2 i Wojskowym Instytutem Technicznym Uzbrojenia, o czym piszemy w osobnym wpisie. „Zainteresowanie” z 2014 roku nie było umową i tak je opisujemy.



