
„Nowiny” wróciły do Witolda Mielniczka półtora miesiąca później. Tym razem nie chodziło o model zdalnie sterowany, tylko o plan pojazdu, którym będą podróżować ludzie.
Co opisano
Punktem wyjścia był działający prototyp zdalnie sterowany, który łączy jazdę i lot w jednej maszynie — sfinansowany zbiórką na Kickstarterze. Gazeta napisała, że projektem zainteresowały się władze Chin, a konstruktor prowadzi rozmowy o budowie wersji dwuosobowej, która ma latać i jeździć na kołach. Tekst zestawiał ją z latającym pojazdem z lat pięćdziesiątych, który kół do jazdy nie miał.
Jak to czytać dziś
Deklaracje o rozmowach z zagranicznymi instytucjami traktujemy jako to, czym były w dniu publikacji: zapisem zamiaru, a nie osiągnięciem. W tekście nie ma informacji o umowie ani o terminie budowy.
Co to dla nas znaczy
Pomysł pojazdu dla człowieka, który łączy lot i jazdę, wrócił kilka lat później jako BECCARII — już w innej formie, na gąsienicach zamiast kół. Pierwszy pełnowymiarowy egzemplarz pokazaliśmy dopiero w 2025 roku, bez lotu. Ten wpis zostawiamy na osi czasu właśnie po to, żeby było widać, ile trwa droga od zapowiedzi do sprzętu.



