
Amerykański TheDefenseWatch opisał XERALL ATD jako system poszukiwawczo-ratowniczy o potencjale podwójnego zastosowania. W Polsce temat podjął ZmianyNaZiemi.pl.
Jak nas opisano
Ujęcie amerykańskiej redakcji jest dla nas ciekawe, bo nie jest oczywiste. ATD bywa przedstawiany jako ciekawostka konstrukcyjna — dron, który jeździ na gąsienicach. TheDefenseWatch poszedł dalej i opisał go przez zastosowanie: maszyna do poszukiwania ludzi tam, gdzie nie da się wejść ani dolecieć zwykłym sprzętem, z zaznaczeniem, że ten sam pojazd ma sens również poza cywilnym ratownictwem.
Czego w tym tekście zabrakło
Publikacja nie wymienia ani B-Technology, ani nazwiska konstruktora, ani Jasionki. Opisany jest sprzęt, nie jego twórca. To powtarzalny wzór w zagranicznych wzmiankach o naszych konstrukcjach i jedyny realny mankament tej fali publikacji: rozpoznawalny staje się produkt, nie firma.
Co to dla nas znaczy
Skoro zagraniczne redakcje same trafiają na kategorię „ratownictwo”, a nie „militaria”, to jest sygnał, którym warto się kierować w tym, jak sami mówimy o ATD. Pokazuje też, gdzie mamy dziurę do zaklejenia: materiały prasowe muszą być tak przygotowane, żeby nazwa firmy i miejsce powstania szły razem ze zdjęciem, a nie zostawały w podpisie, który ktoś po drodze utnie.



