
X-TANKCOPTER znalazł się na ósmym miejscu w rankingu dronów dla początkujących przygotowanym przez Media Expert — jedną z największych sieci elektroniki użytkowej w Polsce. To zestawienie pisane nie dla branży, tylko dla kogoś, kto kupuje pierwszego drona i porównuje kilkanaście modeli obok siebie.
Co redakcja doceniła
Wyróżniono dokładnie to, co odróżnia naszą konstrukcję od reszty stawki: napęd gąsienicowy połączony z lotem. X-TANKCOPTER jeździ po ziemi i startuje z ręki — nie potrzebuje przygotowanego miejsca do startu, wystarczy otwarta dłoń. W rankingu, w którym pozostałe pozycje to klasyczne quadkoptery, taka konstrukcja jest po prostu czymś innym.
Drugim plusem okazała się masa: 121 gramów. To poniżej 250 gramów, czyli w najlżejszej kategorii wagowej, w jakiej drony w ogóle się klasyfikuje. Dla początkującego oznacza to mniej formalności i mniejsze ryzyko przy nauce latania.
I co wytknęła
Padła też jedna uwaga krytyczna: brak stabilizacji obrazu. Zgadzamy się z nią i nie zamierzamy się z niej tłumaczyć. X-TANKCOPTER to model wejściowy — ma nauczyć latania i pokazać, jak działa nasz napęd gąsienicowy, a nie zastąpić sprzęt zdjęciowy. Gimbal to dodatkowa masa, dodatkowa cena i dodatkowy element, który można urwać przy pierwszym twardym lądowaniu. Przy 121 gramach każdy z tych trzech kosztów jest realny.
Co to dla nas znaczy
Ranking w Media Expert to nie recenzja branżowa — to miejsce, w którym nasz dron trafia przed oczy zwykłego kupującego, obok marek o budżetach marketingowych nieporównywalnych z naszym. Ósme miejsce zdobyte samą konstrukcją, bez kampanii, traktujemy jako potwierdzenie, że pomysł na dron jeżdżąco-latający broni się sam. Uwagę o stabilizacji zapisaliśmy tam, gdzie trafiają wszystkie tego typu sygnały: na liście rzeczy do rozważenia w kolejnych wersjach.



